wtorek, 4 marca 2008

Zasłyszane...


Lekcja uświadamiania

Ostatnio na lekcji biologii pani profesor postanowiła nas uświadomić w kwestii rzekomego szumu morza w muszlach
(dialog uczeń-profesor):
-Zatkajcie uszy rękami. Słyszycie? To ten sam szum, który słychać po przyłożeniu muszli do ucha...
-A to nie morze jest?
-Niestety nie, z tym morzem, to ściema.
-To może jeszcze pani powie, że Mikołaj nie istnieje?
-Oczywiście, że istnieje!
Prawdę przecież trzeba dawkować.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Prawda to delikatny, niestabilny i agresywny chemicznie materiał. Ignorance is bliss.

KrecikSan pisze...

Ale te teee czekajcie... A jak w muszelkę naleję trochę słonej wody.... I ta muszelka będzie szumieć?

Kardanom pisze...

ale czy jak nalejesz wody do tego, to będzie szumieć?

KrecikSan pisze...

Więc po wielosekundowych badaniach stwierdzam że szumi. Jeśli więc nalejemy wody z morza, można sie spodziewać iż także będzie szumieć... Czyli że może morze będzie szumieć?

Kardanom pisze...

Ale to i tak ten sam szum co bez wody.
Chyba, że woda coś zmieniła, aczkolwiek można to rożnie rozpatrywać. Możemy również założyć, iż nauczycielka kłamie, bo chce nas zmylić. Albo że morze po prostu szumi,o.

Małgorzata pisze...

to obie jesteśmy zboczone na punkcie mostów. xd

co za sposób? uśmiechnij się.

ps. nie mogę skomentować Ci bloga, coś kodami jest walnięte.

Małgorzata pisze...

a gdyby tak spojrzeć na nieużytki inaczej? też jesteśmy potrzebne, i to bardzo potrzebne. bo bez nieużytków nie byłoby użytków.
nie lubisz mazurków, błe, za słodkie, za mdłe, za dużo lukru. i nie masz na co narzekać? ponarzekaj na mazurek. nawet nie odpyskuje.
a na święta, żeby całkiem bezświętnie nie było, życzę Ci, żebyś mogla sobie tańczyć. tańcz, tańcz, tańcz jakby Cię nikt nie widział, nawet, jeśli zacznie Ci się kręcić w głowie. tylko upadaj na miękkie, bo będę odpowiadać przed sądem.
pozdrawiam. ; *