środa, 26 marca 2008

Muzyczna ignorancja (killer)

Ostatnimi czasy, siedząc w Zingerze, popijając truskawkową herbatę, byłam świadkiem rozwiązywania krzyżówki przez 2 młode kobiety. W pewnym momencie, doszło do moich uszu pytanie jednej z nich:

Ej, kto wylansował przebój "la isla bonita"?

Z wrażenia padłam na stolik i zaczęłam zbierać szczękę. Za to można zabić. Każdy sąd mnie uniewinni!
Na tym jednak się nie skończyło. Była również wersja praktyczna, czyli trochę wiedzy zza lady:

Jak się nazywa kawiarniany muzyk?

(chwila ciszy)

...raper?

Uh, no tak. Mając knajpę na Kazimierzu nie można wiedzieć takich rzeczy.

Po tym wszystkim już wiem, że w życiu, do szewskiej pasji, doprowadzają mnie dwa rodzaje ignorancji ludzkiej: muzyczna i ortograficzna.
(odgłos noża otwieranego w kieszeni)

wtorek, 4 marca 2008

Zasłyszane...


Lekcja uświadamiania

Ostatnio na lekcji biologii pani profesor postanowiła nas uświadomić w kwestii rzekomego szumu morza w muszlach
(dialog uczeń-profesor):
-Zatkajcie uszy rękami. Słyszycie? To ten sam szum, który słychać po przyłożeniu muszli do ucha...
-A to nie morze jest?
-Niestety nie, z tym morzem, to ściema.
-To może jeszcze pani powie, że Mikołaj nie istnieje?
-Oczywiście, że istnieje!
Prawdę przecież trzeba dawkować.